Świr w NATO

Nowy oddział helikopterów konnych dla polskiej armii.

W różnych – zajadle antypolskich, ma się rozumieć – mediach, takich np. jak „The New York Times”, „The Economist” oraz „The Washington Post”, pojawiły się wzmianki o tym iż w NATO nikt nie chce rozmawiać z ministrem Macierewiczem, gdyż postrzegany jest on jako osoba lekko stuknięta. Ów brak piątej klepki, tak przecież potrzebnej do prowadzenia sensownych konwersacji z zachodnimi partnerami, staje się na tyle oczywisty, iż wkrótce pan minister może pogrążyć się w kompletnej izolacji, skazany na bawienie się w kącie Europy kolejnymi modelami samolotu TU-154.

Na szczęście nie ma to już większego znaczenia, jako że armia RP z wolna przestaje istnieć, a zatem ogólny poziom jebnięcia Maciory stanie się dla NATO faktem poślednim.  Kiedyś do rozwalenia armii polskiej trzeba było jakiegoś blitzkriegu. Dziś wystarczy jeden świr.

Gallus Anonymus Americanus

Kacza logika

Światowe media nie mogą się nadziwić, że polski rząd jako jedyny w UE nie tylko nie popiera kandydatury rodaka, Donalda Tuska, na stanowisko szefa Rady Europejskiej, ale proponuje kandydata alternatywnego,  Saryusz-Wolskiego. „Polacy strzelają sobie sami w stopę” – stwierdza gazeta „The Boston Globe”. „Gdzie tu logika? – pyta komentator amerykańskiego portalu Politico.

Jak to gdzie? Logika jest nie tylko kacza, ale również niepodważalna. Zilustrować to może następujący przykład piłkarski. Jeśli kiedyś okaże się, iż Robert Lewandowski skrycie popiera ludzi gorszego sortu, czyli wrogów kurdupla z Żoliborza, PiS wyda dyrektywę, by piłkarzowi złamać obie nogi i usunąć go z reprezentacji, tak by Polska przegrała resztę meczów eliminacyjnych i nie pojechała na mistrzostwa świata do Rosji. Rzeczpospolita jest całkowicie bez znaczenia. Liczy się wyłącznie Jarkolissimus.

Gallus Anonymus Americanus